W telefonie już nie usłyszę tego jedynego na świecie głosu z owym wibrującym „r”, już nie złoży mi życzeń urodzinowych wcześnie rano, by nikt jej nie uprzedził, ale i nie powie paru słów prawdy, bo takie miała prawo.
To już nieaktualny adres i obce ścieżki, po których spacerowałyśmy.