Zastanowiłem się nad kwestią zła w człowieku i właściwego radzenia sobie z nim. Czy istnieje w nas ludziach granica zła po przekroczeniu, której już nie ma odwrotu? Czy są winy tak wielkie, z którymi nie da się żyć?
Podobne zagadnienie poruszył ostatnio Łukasz w artykule: Nie zwątpić w Boże miłosierdzie. Nigdy.
Część wniosków pewnie się pokryje, jednak podeszliśmy do tematu od trochę innej strony. Zapraszam do spojrzenia, z mojego punkt widzenia.