Władca (prawie) idealny

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 26 czerwca 2020 | Obszar - na Południe

W przededniu wyborów

Władca (prawie) idealny

Nic nie jest idealne w niedoskonałym ludzkim świecie. Gdyby jednak człowiek wierzący w Boga i w Biblię miał wskazać władcę prawie idealnego, to z pewnością byłby to Dawid. Zasługi tego króla były tak wielkie, że Bóg obiecał jego dynastii władzę nad światem. Niestety, żadnemu z jego potomków, z wyjątkiem Jednego, nie udało się nawet zbliżyć do wysokich standardów przez niego wyznaczonych. Tym bardziej więc dzisiaj trudno byłoby spodziewać się, że któryś z obecnych przywódców mógłby być pod tym względem lepszy. Mimo to jednak niektórzy z wierzących naśladowców Jezusa i miłośników Biblii udadzą się, czy to w najbliższym czasie, czy kiedyś jeszcze w przyszłości, do lokali wyborczych, by oddać głos na jednego z kandydatów na jakiś znamienity urząd w demokratycznych państwach naszego zamieszkania. Przed podjęciem decyzji warto zwrócić uwagę na niektóre cechy, jakimi wyróżnił się Dawid. Być może dzięki temu łatwiej będzie dokonać wyboru między nieidealnymi kandydatami.

Efraim - wnuk, który stał się synem

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 17 stycznia 2014 | Obszar - na Północ

O tym i o innych patriarchach

Efraim - wnuk, który stał się synem

Patriarcha Efraim, syn Józefa Egipskiego i Asenaty, pojawia się dwukrotnie na kartach Starego Testamentu.

W 48 rozdziale księgi Rodzaju, na temat którego jest nasz pobieżny tekst, znaleźć można szczególny opis – pożegnanie umierającego ojca z synem. Sędziwy Jakub, głowa rodu, zbiera po raz ostatni siły i wzywa Józefa, umiłowanego syna z ukochanej kobiety, aby przekazać mu swoją wolę. W spotkaniu tym uczestniczą też chłopcy, a może nawet już młodzieńcy, obaj urodzeni przed latami głodu w Egipcie (1 Mojż. 41:50-52). Mogli mieć już 19-21 lat, może byli urodzeni rok po roku, co można łatwo obliczyć na podstawie następujących wersetów: 1 Mojż. 45:11; 47:9, 28. Wyobrażam sobie takich młodych chłopaków, prowadzonych do dziadka, którego nie znali, jeszcze w dodatku schorowanego, u kresu sił. Klęczą przed nim, a on kładzie dłonie na ich głowy i błogosławi im.