Czy te słowa zwalniają mnie z troski o życie i zdrowie innych? Mogę chodzić, gdzie chcę, witać się, łamać zakazy, prośby, bo nie żyję dla siebie? „Gdy Pan jest ze mną, nie lękam się wcale”. Gdy wciskam pedał gazu i zdecydowanie przekraczam zasady bezpieczeństwa, także?