ZABÓJCY NA WZGÓRZU ŚWIĄTYNNYM CHCIELI ROZPĘTAĆ WOJNĘ
Rodziny zabójców twierdzą, że atak był dla nich zupełnym zaskoczeniem. Niestety, nie wiedziały o nim również izraelskie siły bezpieczeństwa – Szin Beit czy policja. Trójka mężczyzn (19, 20 i 30 lat) nie zwróciła na siebie uwagi wywiadu.
Wykorzystali swoje mocne punkty: jako Izraelczycy posiadali niebieskie dokumenty tożsamości i mogli wejść na Wzgórze Świątynne bez problemów na punktach kontrolnych.
Zdobycie broni również nie było trudne – w dzielnicy arabskiej jest łatwo dostępna, czy to skradziona IDF, czy domowej produkcji.
Terroryści wybrali bardzo znaczące miejsce i w najbardziej znaczącym czasie: okolice Wzgórza Świątynnego, w dzień piątkowych modlitw. Zdawali sobie sprawę, że tak atak może spowodować sporą eskalację. Spodziewali się strzelaniny, w której sami zginą i która zyska rozgłos w mediach, co doprowadzi do całego łańcucha krwawych zdarzeń.
I rzeczywiście – tuż po ataku media społecznościowe zostały zalane video nakręconym na miejscu zdarzeń, w tym sceną, gdzie policjant izraelski strzela do jednego z napastników, który próbował się podnieść i zaatakować policjantów nożem.
Trudno w tej chwili powiedzieć, czy atak został przygotowany przez którąś z zorganizowanych grup terrorystycznych. Może za nim stać tzw. państwo islamskie, Hamas lub jakaś grupa lokalna.

Muzułmanie modlą się na ulicy przy Bramie Lwiej w okolicy Wzgórza Świątynnego (14 lipca 2017, po zamordowaniu dwóch izraelskich policjantów przez arabskich terrorystów). (Źródło: timesofisrael.com)

Inspekcja izraelskich sił bezpieczeństwa w miejscu ataku na Starym Mieście (14 lipca 2017 r.) (Źródło: timesofisrael.com)
Na podstawie:
timesofisrael.com - Temple Mount killers aimed to set the Middle East ablaze
