ZAMIESZKI W BNEI BARAK
Policja użyła granatów ogłuszających, aby usunąć ultraortodoksyjnych uczestników zamieszek z ulic Bnei Brak w poniedziałek, po tym jak grupa zaatakowała dwa autobusy, podpalając jeden i całkowicie go niszcząc. Jak podały hebrajskie media, tłum wyciągnął arabskiego kierowcę z autobusu i pobił go, lekko raniąc go przed podpaleniem pojazdu.
Pojazd doszczętnie spłonął, zanim strażacy mogli dotrzeć na miejsce zdarzenia, a płomienie przepaliły znajdujące się w pobliżu kable elektryczne i spowodowały zaciemnienie w częściach ultraortodoksyjnego miasta. Kilku mieszkańców pobliskich budynków zostało ewakuowanych w obawie, że autobus może eksplodować.
Policja podała w oświadczeniu, że cztery osoby zostały zatrzymane pod zarzutem zniszczenia mienia, w tym podpalenia autobusu, a także usiłowania wyrządzenia krzywdy pracownikom ratunkowym i spowodowania zagrożenia dla społeczeństwa.
41-letni kierowca opisał to zdarzenie jako „koszmar, coś niewyobrażalnego”. „Odniosłem obrażenia psychiczne i fizyczne. Ledwie mi się udało stamtąd wydostać”–powiedział w wiadomościach w poniedziałek rano.
Kierowca opowiadał, że jechał trasą z Aszdodu do Bnei Brak i ukończył ją bez incydentów. W drodze powrotnej spotkał protestujących i „rozszalały tłum wyładowywał na nim swoją wściekłość”.
Motłoch wybił wszystkie szyby autobusu, zasypując go potłuczonym szkłem. „Zaczęli mnie atakować ciosami i kopnięciami, pałkami i gazem pieprzowym. Nie mogłem uwierzyć, że jestem w takiej sytuacji. Chciałem po prostu zawrócić i uciec z tego miejsca, ale nie udało mi się”.
Kierowca firmy Afikim powiedział, że rozmawiał przez pół godziny z policyjną infolinią, ale pomoc nie nadeszła. „Dwieście osób przeprowadziło na mnie szalony lincz – dziki tłum, oszalałe zwierzęta. Nie wiem, jak się stamtąd wydostałem, nie mam pojęcia. Nie wrócę prędko do pracy”.
Wiceprezes Afikim, Shai Malka, powiedział w oświadczeniu, że firma była „zszokowana” wydarzeniami w Bnei Brak oraz „narastającą przemocą wobec kierowców autobusów w ogóle, w szczególności w tym skomplikowanym okresie”.
Dodał, że we wtorek firma przeprowadzi ocenę sytuacji i wraz z Ministerstwem Transportu dokona przeglądu swoich usług dla Bnei Brak, a także innych obszarów, w których doszło do przemocy wobec kierowców i mienia.
Podpalenie autobusu było drugim atakiem na autobus w ciągu kilku godzin. Wcześniej protestujący rzucali kamieniami w inny autobus i zarekwirowali go, zmuszając kierowcę do ucieczki. Demonstranci zepchnęli również śmietniki na ulicę i podpalili je, a na jednym filmie pokazano, jak policjanci są atakowani petardami.
Sceny zniszczenia nastąpiły po całym dniu zaciekłych starć między policją a uczestnikami zamieszek, którzy sprzeciwiali się ograniczeniom lockdownu, a najwyżsi ultraortodoksyjni urzędnicy w niedzielę obwiniali policję za napięcia.
Przedstawiciele policji oświadczyli, że nie odstraszy ich przemoc, i przyrzekli kontynuować egzekwowanie krajowego lockdownu.
Ostatnie starcia miały miejsce po tym, jak prawodawcy z partii United Tora Judaism i inni urzędnicy haredim zebrali się na dachu ratusza Bnei Brak, zrzucając winę za trwającą przemoc bezpośrednio na policjantów, a nie na protestujących.
„Policja izraelska ponosi winę za katastrofę, która miała miejsce w naszym mieście przez kilka dni” – powiedział burmistrz Bnei Brak Abraham Rubinstein, który sam został zaatakowany przez wściekły tłum, gdy później wyszedł, by poprosić o spokój. Niektórzy rzucali w niego śmieciami i kamieniami, podczas gdy inni strzelali petardami w towarzyszące mu osoby. Jego ochroniarze musieli użyć gazu pieprzowego, aby wyprowadzić go spośród ludzi.
Burmistrz oskarżył policję o prowadzenie „prowokacyjnych działań” i „zbiorowego karania” mieszkańców i wezwał policjantów do opuszczenia miasta.
Wśród obecnych prawodawców UTJ byli minister ds. budownictwa Yaakov Litzman i członek Knessetu Moshe Gafni, bliscy polityczni sojusznicy premiera Benjamina Netanjahu.
„To nie do pomyślenia, że policja z powodu wykroczenia na plaży w Tel Awiwie zamyka dzielnicę i strzela tam materiałami wybuchowymi, odpalając granaty i rozpylając gaz pieprzowy, tak jak robiła to tutaj w Bnei Brak w czwartek wieczorem i dzisiaj” – powiedział Gafni.
Gafni dodał, że czołowy rabin haredim Chaim Kanievsky wezwał do zaprzestania zarówno protestów, jak i „strasznych rzeczy”, które rzekomo wyrządzała policja mieszkańcom Bnei Brak.
W międzyczasie zapytano Netanjahu o jego rozmowy z czołowymi rabinami i dlaczego ostatnio rozmawiał o zamykaniu szkół podczas lockdownu z wnukiem Kanievsky'ego, a nie samym rabinem.
„Rabbi Kanievsky nie był dostępny. Każdy, kto z nim rozmawia, rozmawia z wnukiem. Ja też rozmawiałem z wnukiem. Nie uważam tego za zniewagę ” – powiedział podczas konferencji prasowej.
Odpowiadając na narastającą krytykę wobec siebie, Netanjahu dodał: „Nie błagałem. Powiedziałem, żeby postąpił zgodnie z wytycznymi. To jest moja wiadomość dla rabina – mam nadzieję, że on tę wiadomość przekazał. Nie wiem, czy wywrze to jakiś wpływ”.
Krytycy oskarżyli Netanjahu o unikanie rozprawienia się ze społecznością haredim w obawie przed rozgniewaniem jego ultraortodoksyjnych partnerów koalicyjnych.
W niedzielę ultraortodoksyjni rozmówcy telewizyjni wykorzystali obrazy Holokaustu do opisania rzekomej nadmiernej siły używanej przez policjantów, gdy stanęli w obliczu oskarżeń o niepohamowaną przemoc wobec funkcjonariuszy policji wykonujących swoją pracę – próbujących wyegzekwować lockdown.
Nathan Rosenblatt, mieszkaniec Modiin Illit, powiedział jednemu z kanałów telewizyjnych o „nocy kryształowej, którą policja przeprowadziła w Bnei Brak w zeszłym tygodniu”, nawiązując do nocy w 1938 r., kiedy to siły hitlerowskie zniszczyły mienie żydowskie w Niemczech, w tym setki synagog i tysiące przedsiębiorstw, oraz aresztowały ponad 30 000 Żydów. W jednym z wywiadów przedstawiciel ekstremistycznej frakcji jerozolimskiej oskarżył policję o przeprowadzanie „pogromów”.
W Jerozolimie ultraortodoksyjni protestujący zdewastowali także tramwaj – to część trwającego obecnie protestu przeciwko nowej linii, która ma przebiegać przez ich dzielnice.
Wcześniej w niedzielę policjant strzelił w powietrze po tym, jak uczestnicy zamieszek otoczyli i odepchnęli jego oraz innych policjantów egzekwujących zasady lockdownu w Bnei Brak. Incydenty w podobnych okolicznościach miały miejsce w trakcie starć w co najmniej trzech miastach w całym Izraelu.
Przedstawiciele policji powiedzieli, że funkcjonariusz poczuł „dźgnięcie” w plecy tępym przedmiotem i dlatego oddał strzały w powietrze, aby odepchnąć protestujących. W zeznaniu stwierdzono, że podczas starć policjant doznał obrażeń głowy i otrzymał opiekę medyczną. „Podejmiemy działania w celu zlokalizowania przestępców i pociągnięcia ich do pełnej odpowiedzialności” – zapowiada policja.
Podczas starć w Bnei Brak ekstremistyczne, ultraortodoksyjne tłumy zaatakowały reporterów i fotografów sieci telewizyjnych, rzucając w nich różnymi przedmiotami, w tym kamieniami.
Nagranie ukazywało dziennikarzy biegnących ulicą, nie mogących uciec przed atakami, proszących właścicieli sklepów o schronienie.
Szef wydziału śledczego policji, Roy Waldman, powiedział w wywiadzie dla wiadomości Channel 13, że „na ulicach panuje anarchia”, i potępił to, co nazwał „państwem w państwie”. Wskazał na ekstremistyczną grupę jerozolimską i chasydzką dynastię Vizhnitzów.
Litzman, przemawiając na niedzielnym wieczornym spotkaniu w Bnei Brak, powiedział, że uciekanie się do użycia broni jest nie do przyjęcia. „Minister obrony wezwie pewnie wkrótce lotnictwo” – zarzucił.
W zeszłym tygodniu w Bnei Brak wybuchły starcia między policją a uczestnikami zamieszek przeciwko ograniczeniom lockdownu, po tym jak tłum w mieście zranił policjanta na patrolu. Co najmniej sześć osób zostało aresztowanych za zakłócanie spokoju. Według doniesień mediów hebrajskich, uczestnicy zamieszek należeli do ekstremistycznej frakcji chasydzkiej sekty Vizhnitz.
Od tego czasu pojawiło się wiele dodatkowych doniesień o naruszeniach zasad lockdownu pośród ultraortodoksów, w tym o niedzielnym masowym weselu w Beit Szemesz; zostało ono przerwane przez policję, co doprowadziło do starć.

(źródło: timesofisrael.com)

(źródło: timesofisrael.com)

(źródło: timesofisrael.com)
Na podstawie:
The Times of Israel - Driver recounts ‘nightmare’ after Haredi mob torches his bus at lockdown protest
- Tagi: Beit Szemesz, Benjamin Netanjahu, Bnei Brak, haredim, Kneset, Modiin Illit, Moshe Gafni, United Tora Judaism, Vizhnitz, Yaakov Litzman
