NIEZWYKŁE KOLEJE ŻYCIA STULETNIEGO LEKARZA

Opracowanie Kasia Śmiałkowska | Opublikowane w piątek, 26 marca 2021

W październiku 1942 r. George Berci, który później nazywał się George Bleier, otrzymał polecenie zgłoszenia się do pracy przymusowej. Wraz z 1600 młodymi mężczyznami 21-latek został przewieziony z Budapesztu do obozu w pobliżu Bereck na Węgrzech, niedaleko granicy z Rumunią. W ciągu dnia, w przydzielonej mu grupie 400 ludzi, George był wyprowadzany w góry, gdzie po ponad godzinnym marszu kopał rowy przeciwpancerne od wschodu do zachodu słońca, co było szczególnie uciążliwe zimą, gdy ziemia była zamarznięta. W nocy spał ze swoją grupą w dużym, zimnym betonowym bunkrze, jako materaca używając gałązek, które zebrał w lesie.

Pewnego razu, za jakieś domniemane wykroczenie, węgierscy strażnicy związali mu ręce za plecami i podnieśli go na linie przerzuconej przez grubą gałąź. Jego stopy uniosły się nad ziemią, a ramiona dźwigały cały ciężar ciała. George wspomina, że był półprzytomny. „Nie mogłem podnieść rąk przez wiele dni” – opowiada. „To było straszne”.

-----------

George Berci urodził się 14 marca 1921 r. W Szeged na Węgrzech jako jedyne dziecko Aleksandra i Elli Bleier. W następnym roku jego ojciec został zatrudniony jako asystent dyrygenta Orkiestry Filharmonii Wiedeńskiej, a rodzina, w tym George, jego rodzice, dziadkowie ze strony matki, wujek i prababcia, przeprowadziła się do dwupokojowego mieszkania w Wiedniu.

Ojciec George'a wyjechał do Indii w 1924 roku, podczas gdy rodzina pozostała w Wiedniu. W wieku 4 lat chłopca zaczęto posyłać na lekcje gry na skrzypcach, a gdy miał 10 lat, występował na koncertach.

W 1935 roku klimat polityczny w Wiedniu przesunął się w prawo. Bez żadnego wyjaśnienia nieżydowscy przyjaciele George'a przestali się z nim spotykać. W klasach szkół publicznych on i inni żydowscy uczniowie zostali przeniesieni do ostatniego rzędu.

W tym samym roku jego wujek, który utrzymywał rodzinę, stracił pracę w firmie Electrolux w Austrii, ale zaproponowano mu posadę w Sztokholmie. Jednak babcia George'a zaprotestowała przeciwko temu pomysłowi i w 1936 roku rodzina przeniosła się do Budapesztu. W tym czasie rodzice George'a rozwiedli się.

W wieku 16 lat George nie mógł uczęszczać do publicznej szkoły średniej, został przyjęty do prywatnej szkoły żydowskiej. Swoją edukację finansował myjąc samochody w weekendowe wieczory, nawet zimą, a maturę zdał w 1939 roku.

Nie mogąc zapisać się na uniwersytet, George przez rok odbywał praktykę w sklepie elektrycznym, a następnie pracował przez dwa lata jako mechanik.

Wuj George’a został powołany do wojska około 1940 roku, a później zabity w Rosji. W 1941 roku zaginął słuch o jego ojcu.

Po spędzeniu ponad dwóch lat w obozie pracy pod Bereck w jednym i tym samym ubraniu, George i pozostali więźniowie zostali w styczniu 1944 r. przewiezieni pociągiem do dużego centrum kolejowego w pobliżu granicy polsko-czechosłowackiej. Tam rozładowywali amunicję z niemieckich pociągów i przerzucali ją na ciężarówki.

Według relacji George'a zajmowali się wysoce wybuchową amunicją, od niechcenia rzucając ją sobie nawzajem, jak na linii montażowej. „Pamiętam, że strażnicy bardzo się zdenerwowali. Ale zbliżałem się do tej fazy mojego życia, w której życie mnie nie obchodziło” – powiedział.

W czerwcu 1944 r. George i pozostali więźniowie zostali umieszczeni w pociągu jadącym do obozu koncentracyjnego. Pociąg zatrzymał się jednak, aby zmienić lokomotywy w Budapeszcie, gdzie siły amerykańskie zrzucały bomby. Węgierscy strażnicy, obawiając się uderzenia w pociąg, nagle zniknęli. „My też zniknęliśmy” – opowiada George.

Dzięki kuzynom-katolikom mieszkającym w Budapeszcie George odszukał swoją matkę, która zajmowała mieszkanie oznaczone „żółtą gwiazdą”. George się do niej wprowadził.

Niedługo potem, gdy George szukał pracy, podszedł do niego mężczyzna, który rozpoznał jego wiedeński akcent i zaprowadził go do kryjówki węgierskiego podziemia. Wydawano tam fałszywe dokumenty – takie jak akty urodzenia i dokumenty pracy – dla Żydów ukrywających się w całym mieście, a George otrzymał zadanie dostarczenia tych dokumentów. „To była niebezpieczna praca” – powiedział.

W tym czasie budapeszteńscy Żydzi zostali umieszczeni w getcie. Dzięki papierom Czerwonego Krzyża George mógł wejść do getta, znaleźć matkę i zabrać ją do swojego mieszkania.

Pod koniec grudnia 1944 r., gdy wojska rosyjskie otoczyły Budapeszt, Niemcy nie mogli przewozić Żydów do obozów koncentracyjnych. Zamiast tego poprowadzili ich do Dunaju, ustawili na jego brzegu i ostrzelali z karabinu maszynowego, pozwalając ciałom wpadać do wody.

Na początku stycznia, w obawie, że on i jego matka umrą z głodu, George oznajmił: „Jedziemy do Szeged”. Udali się na stację rosyjskich pociągów wojskowych, jedynego dostępnego środka transportu, a George, mając opaskę Czerwonego Krzyża i torbę lekarską, zaoferował żołnierzowi w zamian za przejazd dwie paczki sulfonamidów. Ponieważ wśród rosyjskiej armii panowała rzeżączka, przyjęto jego łapówkę.

W pociągu George powiedział matce, że chce zostać dyrygentem orkiestry symfonicznej. „Będziesz lekarzem” – odpowiedziała matka. A 5 stycznia 1945 r., kiedy miasto było pod kontrolą Rosjan, George zapisał się do szkoły medycznej Uniwersytetu w Szeged, zmieniając nazwisko na Berci, aby uniknąć antysemityzmu. Aby sfinansować swoją edukację, czyścił instrumenty na oddziale fizjologii.

W Szeged matka George'a poznała Franka Breszlauera i wyszła za niego za mąż.

George ukończył szkołę medyczną summa cum laude [z wyróżnieniem] w 1950 roku. Następnie pracował jako rezydent w klinice chirurgicznej Uniwersytetu w Szeged.

W 1954 roku George został asystentem chirurga w Podyplomowej Szkole Medycznej w Budapeszcie, gdzie bardzo interesował się chirurgią eksperymentalną.

Następnie, w październiku 1956 r., wybuchła rewolucja węgierska. Dwa tygodnie później duże siły radzieckie wkroczyły do miasta, otwierając ogień do demonstrantów na Placu Parlamentu i ciężko raniąc 250 z nich. Poszkodowani trafili do szpitala, gdzie George i inni chirurdzy operowali dzień i noc.

Po tych wydarzeniach George zdecydował się opuścić Węgry. 26 listopada 1956 roku George, jego matka i ojczym wsiedli do pociągu, wysiadając jeden przystanek przed austriacką granicą. Dotarli na pole kukurydzy, gdzie w grupie 30 osób w deszczu i śniegu wyruszyli na trzykilometrowy marsz do granicy, której pilnowali rosyjscy żołnierze.

Kiedy przeszli milę, padając na ziemię, ilekroć reflektory skanowały okolicę, matka George'a poddała się i zaczęła nalegać na powrót do Budapesztu. George jednak pozostawił wszystko, co miał, w tym małą teczkę z pieniędzmi, i chociaż był boso, ponieważ jego buty utknęły w błocie, niósł ją całą noc przez resztę drogi.

Udali się do Wiednia. Tam George otrzymał stypendium Rockefellera i obiecano mu pracę w Bostonie. Ponieważ uważał, że Stany Zjednoczone i Rosja są na kursie kolizyjnym, zdecydował się odejść „jak najdalej od następnej wojny” i wybrał Australię.

George osiadł w Melbourne, pracując jako technik i ucząc się angielskiego, zapamiętując 100 słów dziennie. Następnie, w latach 1957-1962, dołączył do oddziału chirurgicznego dwóch szpitali w Melbourne, kontynuując swoją pracę w zakresie chirurgii eksperymentalnej i technologii optycznej.

W 1968 roku George przybył do Centrum Medycznego Cedars-Sinai w Kalifornii jako wizytujący profesor i już nigdy nie wyjechał. Dziś jest uznawany za pioniera, który opracował techniki będące podstawą wszystkich operacji endoskopowych i laparoskopowych.

W wieku 92 lat [kiedy powstał artykuł] jest starszym dyrektorem badań nad minimalnie inwazyjną endoskopią w Cedars-Sinai. Poza nauczaniem i badaniami, lubi muzykę klasyczną. Jest żonaty z Barbarą (Weiss) Berci od 1988 roku i jest ojcem trójki dzieci z poprzednich małżeństw. Ma sześcioro wnucząt.

George powiedział, że nie chwali się tym, że jest ocalałym i niewiele mówi o Holokauście, z wyjątkiem opowiadania o nim swoim dzieciom i wnukom. „Zależy mi na tym, aby następne pokolenie wiedziało o tym” – powiedział.


(źródło: Jewish Journal)


Na podstawie: Jewish Journal - Survivor: George Berci

Następny | Poprzedni